Klasa biznesowa Turkish Airlines na trasie ze Stambułu do Pragi: tak powinna wyglądać europejska klasa biznesowa
Po około 12 godzinach lotu z Cancún wylądowaliśmy w Stambule i pozostało nam jeszcze 6 godzin do odlotu do Pragi.
Na papierze wydawało się to długą przerwą w podróży. W rzeczywistości był to zdecydowanie zbyt krótki czas, aby wybrać się z lotniska w Stambule do centrum miasta.
Co więcej, po poprzednim locie byłem kompletnie wykończony. Żadnego zwiedzania, żadnego Bosforu i żadnych heroicznych wyczynów. Udaliśmy się prosto do saloniku Turkish Airlines.
Lot ze Stambułu do Pragi był drugim etapem podróży w ramach biletu premiowego na trasie Cancún–Stambuł–Praga, który kupiłem niecałe trzy tygodnie przed wyjazdem za 55 000 punktów Aegean Miles+Bonus i 393 euro od osoby.
Pełną historię rezerwacji, a także opis tego, jak wyglądał dwunastogodzinny lot Boeingiem 787-9, przedstawiłem w mojej poprzedniej recenzji lotu Turkish Airlines z Cancún do Stambułu.
Nasz lot w skrócie
- Trasa:Stambuł (IST) – Praga (PRG)
- Czas trwania lotu: 2 godziny
- Miejsce: 3E
- Samolot: Airbus A321neo
Czy warto wybrać się do Stambułu podczas sześciogodzinnej przerwy w podróży?
Moim zdaniem nie.
Lotnisko IST znajduje się daleko od centrum miasta i jest ogromne. Zanim przejdziesz kontrolę paszportową, dotrzesz do miasta, a potem wrócisz z dużym zapasem czasu, z twojej sześciogodzinnej przerwy w podróży prawie nic nie zostanie.
Wybrałbym się do miasta z lotniska IST tylko wtedy, gdybym miał co najmniej 8-godzinną przerwę w podróży. A nawet wtedy nie zrobiłbym tego, gdy ledwo mogę utrzymać oczy otwarte po locie transatlantyckim.
W artykule „Stambuł podczas przesiadki: czy warto wybrać się do miasta?” omawiam, jak podejmować decyzje w oparciu o długość przesiadki, realistyczny czas podróży oraz to, co uda się zrobić w centrum miasta.
Praktyczne informacje na temat kontroli bezpieczeństwa, minimalnych czasów przesiadki oraz poruszania się po terminalu znajdziesz również w naszym przewodniku po przesiadkach na lotnisku IST w Stambule.
Wiedzieliśmy dokładnie, co chcemy zrobić: salonik, prysznic i okazja, by się trochę ocknąć.
Nie jestem fanem saloniku Turkish Airlines, ale spełnił on swoje zadanie
Pasażerowie klasy biznes mają dwa ważne przywileje podczas postoju.
Pierwszym z nich jest przyspieszony dostęp do kontroli bezpieczeństwa, przez którą (czasami) trzeba przejść podczas przesiadki.
Podczas naszej wizyty wszędzie panowała całkowita cisza, ale z wcześniejszych doświadczeń w Stambule wiem, że skorzystanie z przyspieszonej kontroli pozwala z łatwością zaoszczędzić 15 minut.
Drugą, i znacznie większą, zaletą jest oczywiście salonik.
Salonik biznesowy Turkish Airlines to jeden z tych, które na zdjęciach wyglądają fantastycznie.
Jest ogromny. Oferuje różnorodne strefy wypoczynkowe i mnóstwo stanowisk z gotowaniem na żywo. Na papierze naprawdę niczego mu nie brakuje.
Jednak mi się nie podoba.
Chociaż jest przestronna, za każdym razem, gdy tam zaglądam, jest zawsze pełna i na pewno nie panuje tam spokój. Trzeba jednak przyznać, że i tak jest tam lepiej niż w strefie ogólnodostępnej lotniska...
Przede wszystkim jednak nie podoba mi się sposób, w jaki podaje się tam jedzenie.
Nie ma tu zbyt wielu klasycznych stanowisk bufetowych, gdzie można samodzielnie nałożyć sobie dokładnie to, na co ma się ochotę. Większość dań na ciepło podaje się w poszczególnych budkach, gdzie kucharz nakłada klientowi porcję.
Rozumiem o co chodzi. Jedzenie jest świeże, a całość wygląda bardziej efektownie niż kilka pojemników ze stali nierdzewnej z pokrywkami.
Ale kiedy jestem zmęczony i głodny, nie mam ochoty chodzić od stoiska do stoiska, stać w kolejkach i za każdym razem na nowo wyjaśniać, na co mam ochotę. Chcę po prostu wziąć jedzenie i usiąść. Może pod tym względem jestem trochę nieokrzesany, ale tradycyjny bufet bardziej mi odpowiada.
Zaskoczyła mnie również zaskakująco skromna oferta napojów bezalkoholowych. Spodziewałbym się znacznie więcej po flagowym salonie Turkish Airlines.
Z drugiej strony muszę pochwalić prysznice. Jest ich mnóstwo, a poszczególne kabiny są dość przestronne. Po długim locie z Cancúnu było to dokładnie to, czego potrzebowałem.
Jeśli nie masz dostępu do saloniku i czeka Cię długa nocna przesiadka, sprawdź oferty hoteli w pobliżu lotniska w Stambule oraz możliwość przenocowania bezpośrednio w terminalu.
Dwie godziny do Pragi? Dałbym radę to przetrwać nawet w klasie ekonomicznej
Po sześciu godzinach spędzonych na lotnisku w końcu dotarliśmy do bramki.
Wejście na pokład odbywało się według stref i przebiegało bardzo sprawnie.
Lot ze Stambułu do Pragi trwa zaledwie około dwóch godzin. Szczerze mówiąc, taki krótki lot w klasie ekonomicznej mógłbym z łatwością przetrwać bez większych problemów.
Jednak na trasach krótkodystansowych Turkish Airlines oferują coś, co wciąż jest rzadkością wśród europejskich linii lotniczych: prawdziwą klasę biznesową.
W przypadku większości europejskich przewoźników otrzymuje się te same wąskie fotele, co w klasie ekonomicznej. Jedynie środkowe miejsce pozostaje wolne, a gdzieś z przodu zasłonięta jest zasłona.
W naszym Airbusie A321neo znajdowała się oddzielna kabina z szerokimi fotelami w układzie 2–2.
Turkish Airlines to prawdopodobnie jedyna linia lotnicza w Europie, która na szeroką skalę wdraża takie rozwiązanie w praktycznie wszystkich swoich samolotach przeznaczonych do lotów krótko- i średniodystansowych.
A może jest jeszcze jakaś inna linia lotnicza?
Jak dotąd nie natknąłem się na żadną, mimo że recenzowałem już tutaj kilka europejskich klas biznesowych:
- Klasa biznesowa Lufthansy na pokładzie A320 (Monachium – Kair)
- Klasa biznesowa Aegean Airlines na pokładzie A321 (Ateny – Praga)
- Klasa biznesowa Condor w samolocie A320 (Frankfurt – Praga)
- Klasa biznesowa Air France w samolocie A220 (Praga – Paryż)
Tym razem ciemne fotele prezentują się dobrze
Podczas mojego poprzedniego lotu samolotem Boeing 787-9 czułem, że czarna i ciemnoszara kabina była nieco chłodna i ponura.
W samolocie A321neo te same kolory wcale mi nie przeszkadzały.
Ciemne fotele uzupełniają bardziej wyraziste beżowe wykończenia oraz jasne poduszki. Dzięki temu cała kabina wydaje się bardziej elegancka i przytulna niż klasa biznes w Dreamlinerze.
A może po prostu byłem w lepszym nastroju, bo już wracałem do domu – kto wie
Główną różnicą w porównaniu z klasą ekonomiczną nie jest oczywiście kolor, ale przestrzeń.
| Klasa biznes | Klasa ekonomiczna | |
|---|---|---|
| Szerokość siedzenia | 21 cali / 53 cm | 18 cali / 46 cm |
| Odległość między siedzeniami | 45 cali / 114 cm | 31 cali / 79 cm |
| Kąt odchylenia oparcia | 5 cali / 13 cm | 3 cale / 8 cm |
Fotel jest naprawdę szeroki i zapewnia mnóstwo miejsca na nogi, nawet gdy się je wyciąga.
Spodziewałem się, że oparcie da się odchylić nieco bardziej. Jednak podczas dwugodzinnego lotu w ciągu dnia nie stanowi to żadnego problemu.
Znacznym rozczarowaniem jest zagłówek. Chociaż można go regulować, jest tak szeroki, że nie zapewniał mi zbyt dobrego podparcia głowy. Nie jest to żadna katastrofa, po prostu dość dziwnie niewykorzystana funkcja.
Przed fotelem znajduje się 13-calowy ekran dotykowy. Ekran jest w porządku, ale ze względu na duży odstęp między fotelami jest on dość daleko, by wygodnie obsługiwać go ręką. Dlatego każdy fotel ma również własny pilot zdalnego sterowania.
Jest tu mnóstwo miejsca do przechowywania. Znajduje się tu uniwersalne gniazdko elektryczne, a także standardowe, większe złącze USB-A.
W naszym fotelu nie było portu USB-C.
Mini-przegroda między dwoma fotelami wygląda nieco dziwnie, jeśli podróżuje się samemu.
To właściwie dość zabawne, ponieważ w rzeczywistości ta przegródka ma tylko około 5 cm szerokości i nie spełnia absolutnie żadnej funkcji.
Obsługa rozpoczęła się jeszcze przed startem
Dopiero wtedy stało się jasne, w czym Turkish Airlines naprawdę się specjalizują.
Jeszcze przed startem podano nam drinka powitalnego i gorącą ściereczkę. Jednocześnie personel pokładowy rozdał menu i zaczął przyjmować zamówienia.
Obsługa rozpoczęła się dokładnie tak samo, jak podczas lotu długodystansowego.
Na trasach europejskich klasa biznesowa często oznacza przede wszystkim wolne miejsce środkowe, większy limit bagażu, dostęp do saloników oraz większą elastyczność w rezerwacji biletów. Sam lot nie różni się wówczas niczym od zwykłego lotu.
Linie Turkish nie oszczędzały na obsłudze nawet podczas tego dwugodzinnego lotu. I właśnie to podoba mi się w nich najbardziej.
Po starcie podano nam tacę z przystawką, sałatką, deserem, pieczywem i napojem.
Szczerze mówiąc, jadłem już nieco lepsze posiłki; sałatka była trochę „wyblakła”. Ale możliwe, że po nie wiem nawet ilu godzinach byłem jedyną osobą, która czuła się zmęczona.
Gdy tylko skończyłem przystawkę, personel pokładowy przyniósł na tej samej tacy gorące danie główne.
Żadnych plastikowych pojemników ani szybkich, byle jakich przekąsek. Prawdziwy posiłek z pełną obsługą, po prostu wciśnięty w znacznie krótszy lot.
Kebab Adana nie był najlepszym wyborem
Jako danie główne wybrałem kebab Adana z ryżem.
Tym razem nie trafiłem. Danie wydawało mi się bardzo ciężkostrawne, nieco suche i ogólnie nie przypadło mi do gustu.
Moja dziewczyna zamówiła kurczaka supreme. Oczywiście spróbowałem i oczywiście smakowało znacznie lepiej niż moje danie.
Więc to ona wygrała konkurs na najlepsze danie główne. Reszta obsługi była jednak bardzo dobra, a jak na tak krótki lot, zaskakująco obszerna.
Zarówno napoje alkoholowe, jak i bezalkoholowe były dostępne bez ograniczeń przez cały lot. Przed lądowaniem podano nam również orzechy.
Załoga obsłużyła cały lot bez zbędnych opóźnień i nie sprawiała wrażenia, jakby musiała się spieszyć, by wszystko zakończyć przed rozpoczęciem schodzenia.
Czy klasa biznesowa Turkish Airlines jest warta swojej ceny w przypadku lotów w obrębie Europy?
Z pewnością nie zapłaciłbym żadnej dopłaty za dwugodzinny lot. Dwie godziny to wciąż tylko dwie godziny i bez problemu spędziłbym je w klasie ekonomicznej.
Jeśli jednak chcesz zarezerwować europejską klasę biznesową ze względu na sam lot, Turkish Airlines wydaje się znacznie lepszym wyborem niż większość konkurentów.
W naszym samolocie A321neo nie otrzymaliśmy po prostu miejsca w klasie ekonomicznej z pustym fotelem obok.
W rzeczywistości otrzymaliśmy szersze siedzenie, ogromną przestrzeń na nogi, własny ekran oraz pełny posiłek składający się z kilku dań.
Do tego dochodzi dostęp do saloników, priorytetowa odprawa, większy limit bagażu oraz bardziej elastyczne warunki biletu.
Jak na krótki lot z przesiadką w ramach podróży długodystansowej w klasie biznes, uważam, że jest to niemal idealna oferta. A gdyby różnica w cenie w porównaniu z klasą ekonomiczną nie była zbyt duża, z łatwością wyobraziłbym sobie zakup takiego biletu jako samodzielnego.
Informacje na temat limitów bagażowych, opcji odprawy i inne praktyczne wskazówki znajdziesz w naszym przewodniku po liniach Turkish Airlines.
Salonik w Stambule ponownie nie zrobił na mnie wrażenia. Nie zjadłbym kebabu z Antalyi po raz drugi. Jeśli chodzi o sam lot, nie mam jednak prawie nic do zarzucenia.
Na krótki lot w obrębie Europy? Po prostu genialny.
Zostały jakieś pytania?
Jeśli masz jakieś pytania lub komentarze dotyczące artykułu...