Klasa ekonomiczna linii Etihad: moja podróż z Bangkoku do Pragi samolotami A350-1000 i B787-9
Linie lotnicze Etihad Airways ostatnio dość często oferują tanie loty z Europy do Azji. Podobnie jak podczas mojej podróży liniami Air Arabia z Pragi do Bangkoku przez Sharjah, chciałem więc sprawdzić, jak wygląda lot w standardowej klasie ekonomicznej.
Kupiłem bilet w obie strony z Pragi do Bangkoku za 494 euro. To bardzo przystępna cena jak na trasę z jednym międzylądowaniem. W tej recenzji opisuję podróż powrotną z Bangkoku przez Abu Zabi do Pragi.
Za podobną cenę nie miałbym żadnych oporów przed lotem liniami Etihad. Nie należy jednak oczekiwać żadnych wyjątkowych wrażeń. Klasa ekonomiczna Etihad wydała mi się solidnie przeciętna – i traktuję to zarówno jako komplement, jak i krytykę.
Sprawdź ceny lotów z liniami Etihad Airways
Moja podróż w skrócie
| Bangkok–Abu Zabi | Abu Zabi – Praga | |
|---|---|---|
| Samolot | Airbus A350-1000 | Boeing 787-9 |
| Konfiguracja klasy ekonomicznej | 3-3-3 | 3-3-3 |
| Odległość między fotelami | 79 cm | 79 cm |
| Szerokość siedzenia | 46 cm | 43 cm |
| Kąt nachylenia oparcia | 13 cm | 13 cm |
| Ładowanie | USB-A i USB-C | USB-A i gniazdo uniwersalne |
| Zasilanie | 1 główny posiłek | słodki przysmak + śniadanie |
Ceny lotów i bagażu w linii Etihad: należy zwrócić uwagę na taryfę „Basic”
Zapłaciłem 494 euro. Podróżowałem wyłącznie z bagażem podręcznym, więc najtańsza taryfa „Basic” w zupełności mi odpowiadała.
Jednak porównując ceny, należy pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Najtańsza taryfa linii Etihad nie obejmuje bagażu rejestrowanego.
Taryfa „Basic” obejmuje:
- 1 sztukę bagażu podręcznego o wadze do 7 kg
- posiłki i napoje serwowane na pokładzie
- rozrywkę na pokładzie
- poduszkę, koc i słuchawki
Za bagaż rejestrowany trzeba dodatkowo zapłacić. Opłata obowiązuje również za wcześniejszy wybór miejsca. Natomiast linie Qatar Airways, Emirates i Saudia zazwyczaj uwzględniają jedną sztukę bagażu rejestrowanego nawet w swoich najtańszych taryfach na trasy długodystansowe.
Z drugiej strony, jeśli podróżujesz wyłącznie z bagażem podręcznym, taryfa „Basic” jest bardzo opłacalna. Właśnie dzięki temu linie Etihad często oferują bardzo atrakcyjne ceny.
Etihad nie należy do żadnego globalnego sojuszu. Można jednak gromadzić mile w ramach programu Etihad Guest oraz u wybranych partnerów. Ja przeniosłem swoje mile do programu Flying Blue, prowadzonego przez Air France i KLM. Działa to dobrze, ale Flying Blue nie jest moim ulubionym programem – obecnie skupiam się bardziej na gromadzeniu mil w ramach sojuszu OneWorld, a konkretnie u linii Qatar Airways.
- Pełną ofertę taryf można zawsze znaleźć na stronie etihad.com
Od nocnego pociągu przez Bangkok do saloniku
Noc przed lotem spędziłem w pociągu nocnym z Chiang Mai do Bangkoku. Cały dzień spacerowałem po mieście, więc kiedy dotarłem na lotnisko w Bangkoku, prysznic kusił mnie bardziej niż darmowy posiłek.
Przed lotem udałem się więc do saloniku Miracle, do którego uzyskałem dostęp za pośrednictwem Revolut. Posiłki były w porządku, ale głównym powodem mojej wizyty był prysznic. Po nocy spędzonej w pociągu i całym dniu w upalnym Bangkoku naprawdę mi się przydał.
Szczegółowo omawiam, jak działa nieograniczony dostęp w ramach planu Ultra i kiedy jest to opłacalne finansowo, w artykule „Revolut Ultra i saloniki lotniskowe”.
Sam proces wejścia na pokład przebiegł sprawnie i w sposób uporządkowany. Żadnego chaosu, żadnych niepotrzebnych kolejek i żadnych niespodzianek.
Bangkok–Abu Zabi: mój pierwszy lot samolotem Airbus A350-1000
Celowo wybrałem lot o godz. 21.00. Na ten konkretny lot zaplanowano samolot Airbus A350-1000, a ja nigdy wcześniej nie leciałem tym typem samolotu.
Moim zdaniem jest to jeden z najpiękniejszych samolotów komercyjnych obecnie eksploatowanych, więc nie mogłem się doczekać, aby obejrzeć go z zewnątrz.
W Bangkoku było jednak ciemno. Po wylądowaniu w Abu Zabi nadal panowała ciemność. Tak więc odbyłem swój pierwszy lot samolotem A350-1000, nie mając okazji, by naprawdę dobrze mu się przyjrzeć.
W kabinie pachnie nowością, ale to żadna magia
Gdy tylko wejdzie się na pokład, od razu widać, że A350 jest jednym z najnowszych samolotów we flocie Etihad.
Wnętrze dosłownie pachniało nowością, a subtelna złoto-brązowa kolorystyka cieszyła oko.
Szczerze mówiąc, nie zrobiło to na mnie jednak szczególnego wrażenia. Kabina jest ładna, czysta i nowoczesna. Niemniej jednak to po prostu standardowa klasa ekonomiczna na trasach długodystansowych w układzie 3-3-3.
Odległość między fotelami wynosi 79 cm, szerokość fotela to 46 cm, a oparcie można odchylić o około 13 cm. Są to standardowe parametry, które można spotkać w większości linii lotniczych obsługujących trasy długodystansowe.
Na fotelu czekała już mała poduszka, przytulny koc i standardowe słuchawki. Etihad zapewnia również prostą torbę na zakupy, którą pasażerowie mogą zatrzymać.
Te same udogodnienia otrzymałem również podczas kolejnego lotu do Pragi.
Zagłówek ma taką samą konstrukcję zarówno w samolocie A350, jak i w Boeing 787. Jedna strona ma bardziej wyraziste, stałe podparcie, podczas gdy drugą część można regulować. Rozwiązanie to sprawdza się lepiej niż całkowicie płaski zagłówek, ale spotkałem się już z wygodniejszymi konstrukcjami. Podczas snu moja głowa wciąż lekko opadała.
W samolocie A350-1000 przy fotelu znajdują się zarówno porty USB-A, jak i USB-C. Ekran systemu rozrywki pokładowej wydawał mi się nieco większy niż ten, który później widziałem w Boeing 787, ale różnica była niewielka.
System rozrywki zapewni Ci rozrywkę nawet podczas podróży dookoła świata
System rozrywki pokładowej linii Etihad jest bardzo dobry i zawiera dosłownie mnóstwo najnowszych filmów i seriali telewizyjnych, a także klasyków.
Nawet jeśli zapomnisz pobrać filmy na telefon komórkowy lub laptopa, na pewno nie będziesz się nudzić.
Linie lotnicze oceniam zawsze na podstawie najlepszego serialu telewizyjnego wszech czasów, którym bez wątpienia jest *Friends*! I pod tym względem Etihad radzi sobie znakomicie. Dostępne są nie tylko poszczególne odcinki, ale cała seria.
Posiłek dopiero po dwóch godzinach. Tym razem całkiem słusznie.
Lot z Bangkoku do Abu Zabi trwa tylko około 6 godzin. Dlatego nie byłem zadowolony, że pierwsza – i jedyna – obsługa rozpoczęła się dopiero ponad 2 godziny po starcie. Podczas lotu nocnego jest to dokładnie czas, który wolałbym spędzić na spaniu.
Tym razem jednak z pewnością nie mogę winić załogi. Wręcz przeciwnie.
Musieliśmy zmierzyć się z silnymi turbulencjami, a kapitan już przed startem poinformował, że z tego powodu obsługa pokładowa będzie opóźniona. Następnie przez cały lot regularnie informował nas o rozwoju sytuacji.
Bezpieczeństwo jest najważniejsze, a komunikacja załogi była absolutnie wzorowa. Wiedziałem, dlaczego nic się nie działo, i że nie wynikało to z powolnej ani chaotycznej obsługi.
Do wyboru były trzy dania główne, co nie zawsze jest oczywiste, nawet w europejskich i amerykańskich liniach lotniczych obsługujących trasy długodystansowe. Wybrałem wegetariański makaron.
Był to klasyczny posiłek w klasie ekonomicznej. Nie był zły, ale też nie wyróżniał się niczym szczególnym. Na tacy znalazła się również sałatka, deser z kokosem i mango oraz bułka. Deser był całkiem niezły. Bułka natomiast była absolutnie niejadalna.
Personel pokładowy oferował zarówno napoje bezalkoholowe, jak i alkoholowe, a także kawę i herbatę do posiłku. Po zabraniu tac do momentu lądowania nie podano już nic więcej.
Ale już lądujemy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W ciągu ostatnich sześciu godzin spałem zaledwie godzinę; podróż do domu będzie jeszcze bardziej wyczerpująca...
Przesiadka w Abu Zabi: wspaniałe lotnisko, ale długa kontrola bezpieczeństwa
Lotnisko w Abu Zabi jest nowoczesne, duże, a przede wszystkim bardzo łatwo się po nim poruszać.
Przypomina mi lotnisko w Doha i jako lotnisko tranzytowe uważam je za nieporównywalnie przyjemniejsze niż lotniska w Dubaju czy Rijadzie.
Podczas tranzytu wszystko odbywa się w jednym terminalu. Wystarczy kierować się znakami „Transit”, które zaprowadzą cię do kontroli bezpieczeństwa, a następnie do bramek odlotowych.
Właśnie kontrola bezpieczeństwa była najsłabszym punktem mojej przesiadki. Kolejka była długa, a otwartych stanowisk niewiele. Z mojego doświadczenia wynika, że przesiadki w Doha zazwyczaj przebiegają znacznie sprawniej.
Być może po prostu miałem pecha. Jeśli często korzystacie z przesiadki w Abu Zabi, chętnie poznam wasze doświadczenia w komentarzach. Czy długie oczekiwanie jest czymś normalnym, czy po prostu trafiłem tam w nieodpowiednim momencie?
Po przejściu kontroli bezpieczeństwa znajduje się mnóstwo sklepów, kawiarni i restauracji. Udałem się do saloniku Pearl Lounge, do którego uzyskałem dostęp za pośrednictwem Revolut i sieci LoungeKey.
Oferowane jedzenie i napoje były w porządku. Jednak przestrzeń jest niewielka i podczas mojej wizyty panował tam ogromny tłok. Po 20 minutach wyszedłem i postanowiłem poczekać w ogólnodostępnej części terminalu.
Pod tym względem Doha ponownie wygrywa w moich oczach. Aplikacja Revolut zazwyczaj oferuje mi tam szerszy wybór saloników, a te, które odwiedziłem, były o klasę lepsze od saloniku Pearl Lounge w Abu Zabi.
Abu Zabi–Praga: Boeing 787-9, odlot o 3:20
Drugi lot wystartował o dość nieprzyzwoitej porze – o 3:20 nad ranem.
Wejście na pokład przebiegło znakomicie. Odbyło się wyjątkowo szybko i było to jedno z najlepiej zorganizowanych wejść na pokład, jakich kiedykolwiek doświadczyłem.
Wylecieliśmy z bramki dokładnie zgodnie z rozkładem. Jednak ze względu na duże natężenie ruchu w nocy w powietrze wznieśliśmy się dopiero około 25 minut później.
Linie Etihad planują przyloty i odloty w ciasnych przedziałach czasowych, aby umożliwić jak najwięcej lotów łączonych. Skutkiem tego jest bardzo duże natężenie ruchu na płycie lotniska.
Czy Boeing 787 jest gorszy od A350?
Spodziewałem się, że Boeing 787-9 będzie wyglądał na bardziej przestarzały. W rzeczywistości oba wnętrza wydały mi się niemal identyczne.
Dreamliner ma również układ siedzeń 3-3-3 i odstęp między siedzeniami wynoszący 79 cm. Szerokość siedzenia wynosi 43 cm, czyli jest o około 3 cm węższa niż w A350. Na papierze różnica ta wydaje się większa niż ta, którą odczułem podczas lotu.
Zagłówek i kąt odchylenia oparcia – około 13 cm – są takie same.
Główna różnica dotyczy opcji ładowania. W Boeing 787-9 znajdowało się złącze USB-A oraz uniwersalne gniazdko zasilania, podczas gdy w A350 dostępne były zarówno złącza USB-A, jak i USB-C.
Ekran w B787 wydawał mi się nieco mniejszy, ale nawet to nie było różnicą na tyle znaczącą, by wpłynąć na mój wybór lotu.
Jeśli wybierasz między modelem A350-1000 a Boeingiem 787-9 wyłącznie na podstawie warunków w klasie ekonomicznej, nie przywiązywałbym do tego zbytniej wagi.
A350 jest ładniejszy (to czysto subiektywna opinia), a fotel jest nieco szerszy. Ogólny komfort był jednak bardzo podobny.
Ciastko Oreo po starcie i śniadanie nad Turcją
Krótko po starcie odbyła się krótka obsługa pokładowa. Personel pokładowy podał napoje i rozdał miniaturowe opakowania ciastek Oreo.
Niestety, przegapiłem to. Nie poprosiłem personelu o kolejne ciastka i dalej spałem.
Obudziłem się dopiero, gdy przelatywaliśmy nad Turcją, właśnie w momencie, gdy rozpoczynała się główna obsługa pokładowa. Śniadanie podano około dwie godziny przed lądowaniem w Pradze.
Tym razem nie było turbulencji. Podczas takiego lotu nocnego osobiście wolałbym, żeby śniadanie podano nieco bliżej lądowania. Każde dodatkowe pół godziny snu ma znaczenie.
Wybrałem omlet z kiełbasą. Porcja była jak na mój gust raczej mała, ale poza tym był to po prostu standardowy posiłek w klasie ekonomicznej. Nic szczególnie złego, ale też nic, co zapamiętałbym po powrocie do domu.
Po śniadaniu przez prawie pół godziny wpatrywałem się w niesamowite piękno za oknem. To właśnie dzięki takim widokom zawsze siadam przy oknie.
To nigdy się nie nudzi.
I oto znów cieszę się tradycyjnym widokiem na Pragę – tym razem jest trochę pochmurno, ale nic to. Dom to dom!
Autobusem do terminalu w Pradze
Po przylocie czekała na mnie jeszcze jedna mała niespodzianka. Samolot linii Etihad nie podjechał do pomostu pasażerskiego, więc do terminalu pojechaliśmy autobusem.
Mamy biuro na lotnisku tuż nad Terminalem 1, więc praktycznie codziennie obserwuję ruch na lotnisku.
To był pierwszy raz, kiedy osobiście widziałem samolot linii Etihad na odległym stanowisku. Uważam to zatem za sytuację wyjątkową, a nie normę na trasie do Pragi.
Jednak nawet w tej sytuacji organizacja nie zawiodła. Było mnóstwo autobusów, a informacje były jasne, więc wysiadanie przebiegło sprawnie.
Etihad a Qatar Airways, Emirates i Air Arabia
Ta ocena jest oczywiście wyłącznie moją subiektywną opinią. Każdy pasażer ma inne priorytety.
Podejmując decyzję, oprócz ceny biorę pod uwagę również program lojalnościowy, limit bagażowy oraz lotniska, na których będę przesiadać się.
Gdyby ostateczna cena była taka sama, wybrałbym Qatar Airways.
Qatar Airways należy do sojuszu oneworld, w ramach którego lubię gromadzić mile. Cena mojego biletu obejmowała bagaż rejestrowany, a podczas dłuższego lotu otrzymałem również niewielki zestaw podróżny. Co więcej, uważam, że przesiadka w Doha przebiega sprawniej, a wybór saloników jest lepszy.
Z drugiej strony, za podobną cenę wolałbym Etihad od Emirates. Nie ze względu na jakieś znaczące różnice na pokładzie, ale ze względu na lotnisko. Dla mnie międzylądowanie w Abu Zabi jest znacznie przyjemniejsze niż w Dubaju.
Air Arabia to zupełnie inna liga. To tania linia lotnicza, w której za posiłki i bagaż rejestrowany trzeba dopłacić. Jeśli jednak podróżujesz z niewielkim bagażem, może to być interesująca alternatywa. Więcej szczegółów podaję w mojej recenzji lotu Air Arabia z Pragi do Bangkoku.
Najważniejszym czynnikiem jest zatem zawsze ostateczna cena. Jeśli po doliczeniu wszystkich niezbędnych usług Etihad okaże się najtańszą opcją, nie miałbym powodu, by jej unikać.
Etihad może być wyjątkowy. Tylko nie w klasie ekonomicznej
Moja ocena klasy ekonomicznej może brzmieć nieco powściągliwie. Nie oznacza to jednak, że Etihad nie potrafi stworzyć produktu, którego nie da się zapomnieć.
Na naszej stronie internetowej podzieliliśmy się również naszymi wrażeniami ze wszystkich klas premium:
- Klasa biznesowa linii Etihad na pokładzie Boeinga 787-9 z Pragi do Abu Zabi
- Klasa pierwsza linii Etihad na pokładzie Airbusa A380 z Abu Zabi do Paryża
- Etihad Residence na trasie z Singapuru do Abu Zabi
To właśnie to porównanie wyraźnie pokazuje, co ma do zaoferowania klasa ekonomiczna.
Niezawodna podróż, nowoczesne samoloty i profesjonalna obsługa. Nie jest to jednak rodzaj doświadczenia, które skłoniłoby Cię do wyboru linii Etihad bez względu na cenę.
Wniosek: czy warto podróżować liniami Etihad w klasie ekonomicznej?
Tak, jeśli cena jest odpowiednia.
Mój bilet w obie strony z Pragi do Bangkoku za 494 euro był bardzo korzystną ofertą.
Podczas żadnego z lotów nie wydarzyło się nic szczególnie nieprzyjemnego. Samoloty były nowoczesne, załogi profesjonalne, a organizacja na wszystkich lotniskach była doskonała.
Linie Etihad zyskują u mnie dodatkowe punkty dzięki częstym ofertom specjalnym oraz sprawnemu transferowi w Abu Zabi.
Z drugiej strony trzeba wspomnieć o długiej kolejce do kontroli bezpieczeństwa dla pasażerów tranzytowych, przepełnionym salonie Pearl Lounge oraz tym, że najtańsza taryfa nie obejmuje bagażu rejestrowanego.
Sama podróż samolotem nie była niczym szczególnym. Fotele, posiłki i obsługa były na poziomie standardowej klasy ekonomicznej na trasach długodystansowych. Nic mnie szczególnie nie rozczarowało, ale nie było też niczego, co skłoniłoby mnie do wyboru linii Etihad zamiast jej konkurentów oferujących wyższe ceny przy następnej okazji.
Moja ocena jest zatem prosta:
- jeśli Etihad jest najtańszy nawet po doliczeniu opłat za bagaż, to oczywiście warto z nimi lecieć
- przy tej samej cenie osobiście wolałbym Qatar Airways
- Wybrałbym Etihad zamiast Emirates głównie ze względu na wygodniejsze połączenie
- Nie zapłaciłbym dodatkowo za Etihad tylko ze względu na komfort podróży w klasie ekonomicznej
A gdyby to było 494 euro? Bez wahania wybrałbym tę linię ponownie. Za cenę znacznie wyższą niż w przypadku Qatar? Nie.
Zostały jakieś pytania?
Jeśli masz jakieś pytania lub komentarze dotyczące artykułu...