Etihad Residence SIN–AUH: lecieliśmy w najbardziej luksusowej kabinie na świecie
Są loty, które po prostu traktuje się jako środek transportu.
Są też loty, na które ludzie czekają z niecierpliwością ze względu na klasę biznes, dobre jedzenie lub wygodne łóżko.
A potem jestEtihad Residence.
Trudno opisać ten produkt, nie sprawiając wrażenia, że się przesadza. Zasadniczo masz do dyspozycji salon, oddzielną sypialnię, własną łazienkę z prysznicem, drzwi z możliwością całkowitego zamknięcia oraz poczucie, że reszta samolotu przestała istnieć.
Lot z Singapuru do Abu Zabi zakończył naszą podróż po Tajlandii i Singapurze. Głównym planem było spędzenie Sylwestra na wyspach Koh Samui i Koh Phangan, dodanie kilku dni w Singapurze i zwieńczenie tego wszystkiego czymś, co zapamiętamy do końca życia.
Wszystko poszło idealnie.
Dlaczego akurat Etihad Residence?
Dla mnie Etihad Residence to święty Graal lotów komercyjnych.
Nie dlatego, że jest to najbardziej rozsądny sposób na wydawanie pieniędzy. To po prostu produkt, który całkowicie podważa konwencjonalne podejście do klasy pierwszej w branży lotniczej.
Standardowa klasa pierwsza skupia się na tym, jak duże jest fotel, jak dobry jest szampan, czy drzwi są wystarczająco wysokie i jak wygodnie można się wyspać.
Residence jest inna.
Tutaj nie chodzi tylko o fotel. To Ty decydujesz, czy najpierw usiądziesz w części dziennej, pójdziesz się położyć w oddzielnej sypialni, czy weźmiesz prysznic we własnej łazience.
Tak, nadal znajdujemy się na pokładzie Airbusa A380 podczas regularnego lotu komercyjnego.
I tak, brzmi to absurdalnie.
Ile kosztowała Etihad Residence?
Na trasie Singapur–Abu Zabi lecieliśmy w klasie Residence, a stamtąd kontynuowaliśmy podróż do Paryża w standardowej klasie pierwszej linii Etihad.
W momencie rezerwacji cała trasa SIN–AUH–CDG była jedną z najtańszych opcji, aby wypróbować klasę Residence.
Cena wynosiła:
- 4 230 SGD dla dwóch osób za loty z Singapuru do Paryża przez Abu Zabi,
- 3 239 SGD dopłaty zapokój w klasie Residence na odcinku Singapur–Abu Zabi.
Łączna kwota wyniosła zatem 7 469 SGD dla 2 osób.
W momencie naszego lotu na początku 2026 r. ceny na innych trasach obsługiwanych przez Airbusa A380 (jedyny typ samolotu wyposażony w kabinę „Residence”) były o około 40% do 60% wyższe niż na trasie Singapur–Paryż przez Abu Zabi.
Dopłata za miejsca 1A i 1C (tj. kabinę „Residence”) jest zasadniczo podobna na wszystkich trasach i różni się o nie więcej niż kilkaset dolarów.
Czy to dużo? Oczywiście, że tak.
Czy można było zarezerwować ten bilet taniej? Być może w wyjątkowych przypadkach, ale jeśli chodzi o klasę Residence, „tanio” to pojęcie bardzo względne. Co więcej, właśnie takiego porównania szukałem: klasa Residence na odcinku SIN–AUH, a zaraz potem „standardowa” klasa pierwsza linii Etihad na łączonym locie AUH–CDG.
Osobiście nigdy nie udało mi się znaleźć lepszej ceny w klasie Residence. Co więcej, tym razem nie był to nawet „lot dla samego lotu”; faktycznie musieliśmy dostać się z Azji Południowo-Wschodniej do Europy w konkretnym terminie w szczycie sezonu.
Na tym locie zgromadziłem również prawie 20 000 mil na osobę w programie Flying Blue, programie lojalnościowym prowadzonym przez Air France i KLM. Dzięki Flying Blue można również gromadzić mile w linii Etihad, co jest miłym dodatkiem.
Jak właściwie działa rezerwacja w serwisie Residence?
Ściśle rzecz biorąc, Etihad Residence nie jest odrębną klasą podróży.
Stanowi ona część klasy pierwszej, ale jest to miejsce objęte oddzielną opłatą.
- 1A – jeśli podróżujesz sam
- 1A + 1C – jeśli podróżujesz w parze
Podróż w parze jest zawsze bardziej opłacalna, ponieważ cena za miejsca 1A+1C nie jest dwukrotnością ceny za miejsce 1A, a jedynie nieznacznie wyższa.
Dlatego podczas rezerwacji lotu zawsze wybieraj opcję „First Class”, a następnie wybierz miejsca zaznaczone na złoto na planie samolotu.
👉 Jakie są aktualne ceny za klasę Residence? Najłatwiej sprawdzić to na stronie Etihad.com
Usługi konsjerża przed lotem
W przypadku klasy The Residence doświadczenie nie zaczyna się dopiero na pokładzie.
Wkrótce po dokonaniu rezerwacji pasażerowie otrzymują przydział osobistego konsjerża na WhatsApp. Mogą korzystać z tej usługi, aby ustalić szczegóły podróży, wprowadzić ewentualne zmiany oraz zgłaszać specjalne prośby.
Korzystałem z pomocy konsjerża głównie w celu zorganizowania transportu z hotelu na lotnisko oraz ustalenia szczegółów dotyczących specjalnego posiłku. Ostatecznie nie zamówiliśmy tego posiłku, a transfer na lotnisko z łatwością zorganizowałem za pośrednictwem systemu rezerwacji online bezpośrednio na stronie internetowej linii Etihad.
Limuzyną z hotelu na lotnisko
Wszyscy pasażerowie klasy Residence (uwaga: dotyczy to wyłącznie klasy Residence, a nie „standardowej” klasy pierwszej) mają w cenie biletu lotniczego wliczony transfer limuzyną na lotnisko.
W Singapurze zatrzymaliśmy się w hotelu Marina Bay Sands, który sam w sobie był jedną z największych atrakcji tej podróży – więcej o naszym pobycie napisałem w recenzji MBS.
Zarezerwowałem transfer na najwcześniejszą możliwą godzinę – 5 godzin przed odlotem. Chcieliśmy jeszcze trochę zwiedzić piękne lotnisko w Singapurze.
Oczywiście w wyobraźni miałem Rolls-Royce’a. Pojawiła się Toyota Alphard.
Praktyczny, bardzo przestronny. Ale trochę zwyczajny.
Żartuję oczywiście – przejażdżka Rolls-Roycem byłaby naprawdę zbyt dekadencka.
Obsługa była znakomita – około 20 minut przed przyjazdem samochodu do hotelu otrzymałem wiadomość na WhatsApp z informacją, że kierowca jest już w drodze.
Zameldowanie w Singapurze: eskorta od stanowiska recepcyjnego do saloniku
Odprawa na lotnisku Changi w Singapurze przebiegła bardzo sprawnie.
Wszystko przebiegło szybko, spokojnie i w bardzo indywidualnym stylu. Pracownik linii Etihad zabrał nas z stanowiska odprawy i eskortował przez kontrolę paszportową aż do saloniku.
Dzięki temu kontrola paszportowa zajęła około 3 minut.
W tym miejscu linie Etihad pokazały, że oferta „The Residence” to naprawdę coś więcej niż tylko miejsce na pokładzie. Obsługa naziemna była bez zarzutu.
Żadnego błąkania się, żadnego szukania właściwej kolejki, żadnego czekania, żadnego „gdzieś tam po prawej”. Po prostu przychodzisz, ktoś cię wpuszcza i się tobą opiekuje.
Salonik w Singapurze: pierwsze poważne rozczarowanie
A potem przyszedł czas na salonik.
Linie Etihad nie posiadają własnego saloniku w Singapurze, lecz korzystają z saloniku należącego do podmiotu zewnętrznego. Dla pasażerów klasy pierwszej i klasy Residence wydzielono osobną strefę.
Obsługa była na wysokim poziomie. Pan, który się nami opiekował, był bardzo przyjazny i naprawdę wykazał się ponadprzeciętnym zaangażowaniem.
Jednak otoczenie rozczarowało.
Salonek sprawiał wrażenie przestarzałego, brakowało mu atmosfery, nie było z niego żadnego widoku, a ogólnie był raczej ciasny i staromodny... Posiłki i napoje również nie były niczym szczególnym, co trudno uznać za godne początku podróży w najbardziej luksusowej kabinie w lotnictwie komercyjnym.
Gdybym leciał w standardowej klasie biznesowej, prawdopodobnie po prostu bym to zlekceważył.
Ale kiedy leci się klasą Residence, oczekuje się nieco innego początku podróży.
Widziałem znacznie gorsze poczekalnie na całym świecie, ale mimo tobyła tonajsłabsza część całego doświadczenia na ziemi.
Wsiadłem do samolotu jako pierwszy pasażer
Pracownik linii Etihad ponownie odprowadził nas z saloniku.
W Singapurze kontrole bezpieczeństwa odbywają się bezpośrednio przy bramce, więc również w tym procesie towarzyszył nam pracownik linii. Po raz kolejny wszystko przebiegło szybko, bezstresowo i bez żadnych utrudnień.
Wejście na pokład było bardzo rygorystycznie zorganizowane.
Byliśmy pierwszymi pasażerami, którzy weszli na pokład samolotu.
Ale teraz nadchodzi ta część, która była głównym powodem, dla którego w ogóle kupiłem ten bilet.
Pierwsze wrażenie: już nigdy nie będę latać w inny sposób!
W przypadku niektórych luksusowych produktów widzi się wcześniej tak wiele zdjęć i filmów, że rzeczywistość już nie jest w stanie nikogo zaskoczyć.
W przypadku Residence było zupełnie inaczej. Moje pierwsze wrażenie brzmiało po prostu: „wow”.
Nawet w porównaniu z „Residence” pierwsza klasa linii Etihad jest już znakomita. Duża, przestronna, elegancka. Jednak „Residence” to klasa sama w sobie.
To nie tylko lepsze miejsce.
To małe mieszkanie w przedniej części Airbusa A380.
Nawet inni pasażerowie pierwszej klasy przyszli obejrzeć „The Residence” przed startem. To chyba mówi o tym produkcie więcej niż jakikolwiek opis. Nawet osoby siedzące w jednej z najlepszych kabin pierwszej klasy na świecie idą zobaczyć, co znajduje się nad nimi.
I, szczerze mówiąc, nie mogę ich za to winić.
Może to zabrzmieć nieco zbyt bezkrytycznie, ale byliśmy naprawdę zachwyceni.
Myślałem, że sypialnia będzie oddzielona od korytarza jedynie jakąś symboliczną przegrodą. Ale między łóżkiem a korytarzem naprawdę znajduje się solidna ściana i drzwi sięgające od podłogi do sufitu.
Pełna prywatność!
Salon: sofa, minibar i mnóstwo miejsca
Pierwszą częścią rezydencji jest salon.
No cóż… salon. Zasadniczo jest to duża dwuosobowa sofa dla dwóch pasażerów, ogromna przestrzeń i mnóstwo schowków.
Zaskoczyło mnie na przykład to, że w prywatnym minibarze były napoje bezalkoholowe.
I ogromny ekran.
Samo siedzenie jest wygodne, przestronne i doskonale nadaje się do jedzenia, pracy, oglądania filmów lub po prostu do relaksu przy drinku. Jednak największym atutem klasy Residence nie jest samo siedzenie. To nie wystarczyłoby, by wyjaśnić legendę, która narosła wokół tego produktu.
Prawdziwa różnica kryje się za drzwiami.
Sypialnia: to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa dekadencja
Za salonem znajduje się oddzielna sypialnia.
Nie jest to „łóżko powstałe w wyniku rozłożenia kanapy”
Nie jest to „apartament”.
Prawdziwa sypialnia.
Z własnym łóżkiem, oddzielona od reszty kabiny ścianą i zamykanymi drzwiami. Od podłogi do sufitu, bez „udawanych drzwi”. W chwili, gdy je zamkniesz, nie widać już przejścia, a nikt nie może cię zobaczyć ani usłyszeć.
To główny powód, dla którego klasa Residence nie ma sobie równych w standardowym lotnictwie komercyjnym.
Dwa miesiące wcześniej leciałem pierwszą klasą samolotem Allegris linii Lufthansa z Japonii. I muszę przyznać, że Allegris bardzo mi się spodobał. Jest nowoczesny, dobrze zaprojektowany, piękny i – jak na pierwszą klasę – naprawdę świetnie wykonany.
Jednak jeśli chodzi o podróże, „Residence” to zupełnie inna liga.
Allegris to najwyższej klasy pierwsza klasa.
„Residence” to coś pomiędzy pierwszą klasą a prywatnym mieszkaniem w chmurach.
Kolacja: najwyższej jakości, choć obsługa mogłaby być nieco szybsza
Samolot odlatuje z Singapuru o 19:25, więc obsługa rozpoczyna się zaraz po osiągnięciu przez samolot wysokości przelotowej.
Przed startem otrzymujemy menu wraz z napojem powitalnym, orzechami i kawą arabską.
Sama kolacjarozpoczyna się od podania kawioru. Szczerze mówiąc, nie pozwalam sobie na kawior codziennie, więc jest to dla mnie prawdziwa przyjemność.
Następnie podawane jest czterodaniowe menu główne. Wybieram następującą kombinację:
- Zupa pomidorowa
- Przerwa w postaci małej porcji lodów
- Pierś z kurczaka (moja dziewczyna wybiera makaron)
- Sernik jagodowy (moja dziewczyna zamawia ciepłą tartę z czekoladą i wiśniami)
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jedzenia, ale nadal nie cieszę się w pełni kolacją.
Przerwy między kolejnymi daniamisą dla mniestrasznie długie. Czekamy. I czekamy jeszcze dłużej.
A przecież podczas krótkich lotów nocnych priorytetem powinna być szybkość obsługi.
Zwłaszcza że załoga wie, jak chcemy zorganizować sobie czas podczas lotu – zapytali nas o to zaraz po wejściu na pokład samolotu.
Po kolacji udaliśmy się do baru na drinka
Może wpadniemy do innego baru na koktajl po kolacji?
W codziennym życiu to nic niezwykłego. W samolocie jest to jednak nieco absurdalne.
Nie w przypadku Airbusa A380 linii Etihad.
Na samym końcu kabiny pierwszej klasy naprawdę znajduje się bar z stolikiem – zupełnie tak jak w samolotach Airbus A380 linii Emirates.
Przed snem wypijamy dwa koktajle i naprawdę cieszymy się tym lotem.
Prywatna łazienka z prysznicem
Rezydencja posiada własną łazienkę z prysznicem.
Nie jest to wspólna łazienka z prysznicem w klasie pierwszej, w której trzeba rezerwować termin na kilka minut, jak ma to miejsce w linii Emirates. Ani też jak w klasycznej klasie pierwszej linii Etihad, którą lecieliśmy z Abu Zabi do Paryża.
Tutaj łazienka stanowi część sypialni.
Po kolacji stewardessa przygotowuje dla mnie prysznic; zajmuje to około 5 minut. Każdy pasażer może korzystać z prysznica maksymalnie przez 10 minut.
Po drinku w barze idę wziąć prysznic w samolocie. Nigdy bym nie uwierzył, że to się naprawdę wydarzy.
Moja dziewczyna jest zmęczona i od razu kładzie się spać. W końcu będzie miała kolejną okazję, by wziąć prysznic podczas lotu łączonego z Abu Zabi do Paryża, choć tam prysznic będzie „tylko” wspólny dla wszystkich pasażerów pierwszej klasy.
Prysznic jest zaskakująco przestronny, a ciśnienie wody zupełnie normalne. Zupełnie jak w hotelu. To naprawdę mnie zaskoczyło.
Oczywiście dostałem też ręcznik i szlafrok, a do dyspozycji jest również suszarka do włosów.
Dziwne. Ale genialne.
W łazience znajduje się również prywatna toaleta z umywalką, do której dostęp mają wyłącznie goście rezydencji.
Sen: największym luksusem nie był prysznic, ale cisza i spokój
Po prysznicu ja również w końcu udaję się do sypialni, aby choć trochę się przespać.
Zupełnie jak w domu. Odkładam szlafrok, przebieram się w wygodną czarną piżamę, którą otrzymaliśmy przed startem. Zamykam przegrodę między korytarzem a częścią dzienną, drzwi między częścią dzienną a sypialnią i do snu!
Jak duże i wygodne jest łóżko?
Łóżko ma 208 cm długości i 120 cm szerokości. Nie jest to standardowe łóżko podwójne, ale dwie osoby mogą na nim wygodnie spać.
W zestawie znajduje się standardowa pościel hotelowa, a pod łóżkiem jest dodatkowe miejsce do przechowywania bagażu podręcznego.
Oczywiście znajduje się tam również kolejny ekran z systemem rozrywkowym.
Niestety, ze względu na stosunkowo krótki lot z Singapuru do Abu Zabi udało mi się skorzystać z łóżka tylko przez około trzy godziny. Były to jednak trzy wspaniałe godziny bardzo dobrej jakości snu!
Posiłek przed lądowaniem: niewielki, ale w sam raz
Tuż przed lądowaniem podano drugi posiłek.
Śniadanie? Kolacja? Podczas nocnych lotów przez strefy czasowe łatwo się w tym pogubić.
Na pierwszy rzut oka porcja wydawała się raczej niewielka.
Ale było dokładnie tym, czego w tamtej chwili potrzebowałem. Nic niepotrzebnie ciężkiego, żadnej próby upchnięcia kolejnej ogromnej uczty w trakcie krótkiego lotu tylko dlatego, że produkt na to pozwala.
Każdy z nas wybrał inną opcję:
- ja zjadłem omlet z jajkiem i kiełbasą,
- moja dziewczyna – tost z owocami i rogalik
Napoje są bez ograniczeń, tak jak przez cały lot.
Ogólnie rzecz biorąc, byłem bardzo zadowolony z wyboru dań, ich jakości i smaku.
Jednak po raz kolejny, gdyby obsługa była nieco szybsza, całe doświadczenie byłoby jeszcze lepsze.
Inne drobne szczegóły, które sprawiają, że lot jest przyjemniejszy: uroczy zestaw podróżny
Wszyscy pasażerowie klasy pierwszej przed odlotem otrzymują kartę z kodem umożliwiającym nieograniczony dostęp do bezpłatnego Wi-Fi.
Działa ono przez cały lot, ale wiecie, jak to jest: to po prostu typowe Wi-Fi w samolocie. Nadaje się do rozmów, ale nie nadaje się do pracy.
Jeśli chodzi o wyposażenie foteli, w przypadku produktu tej klasy nie ma nawet potrzeby o tym wspominać. Masz dostęp do:
- uniwersalne gniazdko zasilania
- porty USB-A i USB-C
- słuchawki do systemu rozrywki pokładowej
- kapcie
- piżama
- koc
- poduszka
Oboje szczególnie doceniamy tę uroczą, dużą torbę na przybory toaletowe, którą można zatrzymać i z łatwością wykorzystać jako pokrowiec na laptopa.
W zestawie kosmetycznym znajdują się produkty marki ESPA:
- krem nawilżający
- balsam do rąk i ciała
- krem nawilżający na poduszkę
- balsam do ust z łojem jelenim
- zatyczki do uszu
- skarpety i opaska na oczy
- szczoteczka do zębów z pastą
Przed lądowaniem otrzymujemy również małe pudełko czekoladowych cukierków oraz, co najważniejsze, uroczy kubek kolekcjonerski do kawy arabskiej – zawsze dostępnych jest kilka różnych wzorów, z których każdy nosi nazwę najnowszego miejsca docelowego w sieci linii lotniczych Etihad Airways.
Przylot do Abu Zabi: obsługa trwa nawet po opuszczeniu samolotu
To doświadczenie nie zakończyło się wraz z przylotem do Abu Zabi.
Gdy wysiedliśmy z samolotu, czekał na nas konsjerż linii Etihad, który odprowadził nas przez kontrolę bezpieczeństwa prosto do saloniku.
Mieliśmy lecieć dalej do Paryża w standardowej klasie pierwszej linii Etihad, więc była to idealna okazja do porównania.
Salonik „Residence” na trasie Singapur–Abu Zabi.
A następnie standardowa klasa pierwsza na trasie Abu Zabi–Paryż.
Napiszę osobną recenzję pierwszej klasy linii Etihad na trasie AUH–CDG. Mogę jednak już teraz powiedzieć, że będzie to nieco niesprawiedliwe porównanie. Nie dlatego, że pierwsza klasa linii Etihad jest zła. Wręcz przeciwnie.
Po prostu po doświadczeniu w „The Residence” prawie wszystko inne będzie wydawało się krokiem w dół.
Co było najlepsze
Nie była to jedna konkretna rzecz.
Najlepsze było całe to doświadczenie.
Od komunikacji przez WhatsApp, przez limuzynę z hotelu, szybką odprawę, eskortę na lotnisko, pierwsze wejście na pokład, pierwsze spojrzenie na kabinę, kolację, bar, prysznic, nocleg w oddzielnej sypialni, aż po eskortę po przybyciu do Abu Zabi.
Residence działa, ponieważ tworzy historię.
Gdybym jednak miał wskazać jedną najważniejszą cechę, byłaby to z pewnością sypialnia z klasycznym łóżkiem i pełną prywatnością.
Co zrobiło na mnie mniejsze wrażenie
Aby nie brzmiało to wyłącznie jak pochwała, muszę wspomnieć o dwóch rzeczach, które mnie drażniły.
Pierwszą z nich był salonik w Singapurze. Ten wynajęty salonik po prostu nie spełniał oczekiwań, jakie można mieć przed lotem w klasie The Residence. Obsługa była miła, ale brakowało odpowiedniej atmosfery.
Drugą kwestią była wolniejsza obsługa na pokładzie.
Podczas zwykłego lotu mógłbym to zignorować. Jednak nie w przypadku krótkiego nocnego lotu w klasie The Residence. Tutaj każda minuta spędzona na czekaniu oznacza mniej czasu na to, co najważniejsze: cieszenie się przestrzenią i dobry sen w sypialni.
Nie jest to szczegół, który zepsułby lot.
Jest to jednak szczegół, który uniemożliwia mi przyznanie oceny doskonałej.
Czy Etihad Residence jest tego warta?
Za cenę pobytu w Residence można by kupić pięć biletów w klasie ekonomicznej.
Nie jest to jednak produkt, który kupuje się wyłącznie ze względów finansowych.
„Residence” to prawdziwe przeżycie.
I jako doświadczenie sprawdza się idealnie.
Zarówno moja dziewczyna, jak i ja byliśmy zachwyceni. Nie w sensie „było miło”. Raczej w taki sposób, że nawet kilka dni po przyjeździe wciąż zastanawiasz się, czy to naprawdę miało miejsce.
Dla nas było to przeżycie życia.
A dla mnie, jako zagorzałego miłośnika lotnictwa, było to podwójnie wyjątkowe przeżycie.
Tak więc: pobyt w Residence był dla mnie tego wart. Nie ma co do tego absolutnie żadnych wątpliwości.
💬 A co z Tobą? Czy zapłaciłbyś dodatkowo za lot w klasie Residence?
Sprawdź ceny klasy Residence na stronie Etihad.com
Werdykt
Etihad Residence to najbardziej wyjątkowy produkt, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia na pokładzie samolotu komercyjnego.
„Produkt twardy” (fotele i inne udogodnienia) nie ma sobie równych w całym lotnictwie. Prawdziwe studio w samolocie Airbus A380.
„Produkt miękkie” również charakteryzowało się wyjątkowo wysokim standardem. Fantastyczne jedzenie, bardzo dobra załoga, doskonała komunikacja oraz przyjazne i osobiste podejście. Jedyną poważną wadą była nieco wolniejsza obsługa podczas stosunkowo krótkiego lotu nocnego.
Czy zatem Etihad Residence to najlepsze doświadczenie lotnicze na świecie?
Moim zdaniem – tak.
Recenzja
- Usługi naziemne: 10/10
- Salonik w Singapurze: 5/10
- Wyposażenie samolotu: 10/10
- Prywatność: 10/10
- Posiłki: 8/10
- Obsługa na pokładzie: 8/10
- Ogólne wrażenia: 9,5/10
Gdybym miał wybrać jeden lot, który zapamiętam do końca życia, byłby to właśnie ten.
Zostały jakieś pytania?
Jeśli masz jakieś pytania lub komentarze dotyczące artykułu...
7 komentarze
do dupy: Wystarczy spojrzeć na średni dochód w Czechach, średni dochód w Pradze, średni dochód osób z wyższym wykształceniem, średni dochód w różnych czołowych branżach – a do tego dochodzi mnóstwo naprawdę odnoszących sukcesy przedsiębiorców, których w ogóle nie ma w tych statystykach, ponieważ ich głównym źródłem dochodu nie są pensje/(a wielu z nich prowadzi odnoszące sukcesy firmy, a naprawdę wielu sprzedało je za dziesiątki i setki milionów CZK, różnorako inwestują, a także cieszą się życiem – i tak właśnie powinno być). Nie każdy może sobie na to pozwolić, co też jest w porządku, dlatego loty w klasie pierwszej nie odbywają się z wszystkich miast (z Pragi tylko w bardzo ograniczonym zakresie), a co dopiero w luksusowej klasie Residencii itp. Moim zdaniem to świetnie, że ludzie doszli do tego miejsca, w którym się znajdują, i są gotowi oraz zdolni na to wydawać (i cieszyć się życiem, a nie tylko pracować od rana do wieczora dla korporacji, z których zresztą część z nich czerpie lub czerpała te duże dochody i majątek – więc nie mam nic przeciwko nim). Znam naprawdę w swoim otoczeniu (nie tylko w jakiejś ograniczonej bańce) wiele osób, które wydają na każde wakacje kilkaset tysięcy, i to kilka razy w roku, a loty w klasie C itp. zwykle opłacają z własnej kieszeni). Ludzie i firmy (a one też to ludzie, a nie państwo) po prostu mają pieniądze (nie oznacza to, że każdy z nas), wystarczy spojrzeć na dostępne statystyki i ich zmiany. Tymczasem ceny biletów lotniczych nie wzrosły zbytnio lub w ogóle, i dotyczy to również wyższych klas. A niektóre super oferty, na przykład z Wiednia, kosztują w klasie ekonomicznej np. 12 000, a z Pragi 22 000 w klasie ekonomicznej – ale w klasie C z obu miast kosztuje to już na przykład około 70 000 – i są ludzie, którzy po prostu są gotowi tyle zapłacić i doceniają tę różnicę w jakości nawet przy cenie 3–4 razy wyższej.
Zdecydowana większość mieszkańców Pragi i okolic należy do 3–5% światowej populacji pod względem poziomu życia. Niemal każdy może skorzystać z rezydencji Etihad, nawet jeśli musiałby na to trochę oszczędzać. Ci bardziej sprytni opłacą to milami lub korzystnym upgrade’em. :)
W rzeczywistości jednak interesuje to mniej niż 1% mieszkańców Pragi i najbliższej okolicy.
No cóż, powinienem był dodać tam więcej emotikonów niż żadnego 😉
Każdy, kto w Czechach zarabia ponad 35 tys. CZK netto miesięcznie, należy do 5% osób o najwyższym standardzie życia na świecie. Niestety ludzie nie zdają sobie sprawy, jak dobrze im się tu żyje...
No cóż, my z cestujlevne.com lub cestee.com patrzymy na to z otwartymi ustami... Skąd ta „złota młodzież” bierze na to pieniądze?
Narkotyki lub ekskluzywne treści dla gejów na OF.
Opierają się przy tym na swojej wiedzy, umiejętnościach i wykształceniu. Nie każdy to ma. :)
Gdyby nie serwis Cestujlevne, nie miałbym dzisiaj tych kontaktów i możliwości zakupu biletu w klasie pierwszej za kilkaset euro :)
Ciekawe miejsce na seks
Wystarczy bilet w klasie ekonomicznej na samolot A340-600 – w luku bagażowym zmieści się wszystko
Mówi się, że linie lotnicze zarabiają na klasie premium. Czy po przeliczeniu powierzchni na standardowe fotele rzeczywiście wychodzi to korzystniej?
Polecam obejrzeć ten film.
To ładnie współgra z nazwą strony 😉.
Super. A jak to wygląda, gdy podróżuje się samemu – czyli w prawej części apartamentu „Residence” siedzi ktoś inny, a ty siedziałbyś w lewej części i jesteście oddzieleni (robią z tego coś w rodzaju „dwóch mniejszych salonów”)? A prysznic trzeba wtedy dzielić? I czy w takim przypadku są tam dwie sypialnie? A może po prostu całość jest wtedy przeznaczona tylko dla jednej osoby? Bo zapłacić za „Residence”, a potem dzielić ją z kimś innym – to już chyba nie byłby ten prawdziwy luksus.
Nie, nie można dzielić pokoju w Rezydencji z obcym podróżnym. Miejsce może zarezerwować tylko „jeden kod rezerwacyjny”, samodzielnie lub maksymalnie we dwoje.
Być może chodzi o dopłatę – Tinder Residence
Jak wygląda dla Ciebie cała trójka?


Byłbym całkiem ciekawy porównania z klasą First linii LH. Mam na myśli kompletny pakiet usług i wyposażenia :) Rozumiem, że ten lot ma swoje specyficzne cechy (prysznic, osobne łóżko), ale w pozostałych aspektach LH może spokojnie pozostawać w tyle. Mam na przykład porównanie klas Alegris i First w samolocie 747 i moim zdaniem fotel w starszej wersji wygrywa (produkt miękkie jest identyczne). Dzięki za recenzję. P.S.: Byłoby fajnie, gdyby istniała możliwość filtrowania i podziału wątków w recenzjach, żeby można było wygodnie wyszukiwać coś z przeszłości ;)
W kolejnej recenzji pojawi się klasyczna klasa First bez opcji Residence (AUH-CDG) – tam to porównanie będzie już całkowicie adekwatne :)
Jednak nawet tam pod względem „hard-productu” prawdopodobnie wygra Etihad, choć różnica będzie niewielka, jeśli porównam z Allegris. Ale w EY jest po prostu zauważalnie więcej miejsca, a nawet w klasycznej klasie F jest fotel oraz oddzielne łóżko.
Pod względem obsługi obsługa była lepsza w LH. Wiem, że wiele osób nie szczędzi krytyki Lufthansie, ale nie spotkałem lepszej załogi niż właśnie w klasie pierwszej Lufthansy. W Etihadzie też była świetna, ale nieco bardziej ograniczona korporacyjnymi zasadami.
Ogólnie obsługa jest zdecydowanie lepsza w LH, zwłaszcza jeśli chodzi o szybkość! Również na ziemi moim zdaniem wygrywa Lufthansa. Salonik Etihad w Abu Zabi jest świetny, ale First Class Terminal we Frankfurcie to po prostu coś wyjątkowego :)