Nowa taryfa ekonomiczna premium China Airlines na A350-900 z Pragi do Tajpej

Nasza rodzina w pierwszym rzędzie Premium Economy

Na początku tego roku linie China Airlines wprowadziły nową taryfę Premium Economy. Gdy w maju decydowałem się na lot do Japonii, sprawa była praktycznie przesądzona. Zamierzam wypróbować China Airlines PE podczas długodystansowego lotu z Pragi do Tajpej. Ponieważ taryfa była tylko nieznacznie wyższa od standardowej klasy ekonomicznej, nie było się nad czym wahać. Pozostawało tylko pytanie - czy to naprawdę okazyjny upgrade, czy po prostu lepiej opakowany kompromis?

Kupuję bilety na wyprzedaży

Bilety kupuję z około półrocznym wyprzedzeniem, w cenie 1315 euro za sztukę - pisaliśmy o nich tutaj China Airlines do Azji Południowo-Wschodniej w Premium Economy. Jak na 13-godzinny lot długodystansowy, cena jest niemal bezkonkurencyjna.

Klasyczna klasa ekonomiczna jest sprzedawana za 781 eur, nie tylko w China Airlines. Inne linie lotnicze oferujące Premium Economy to KLM / Air France za 1850 eur.

Trasa obejmuje trasę Praga - Tajpej - Osaka i z powrotem Okinawa - Tajpej - Praga, zawsze z wygodnym 3-godzinnym postojem w Tajpej. Klasa Premium Economy jest dostępna tylko na głównych lotach długodystansowych z Pragi do Tajpej i z powrotem, połączenia do Japonii odbywają się w klasie Classic Economy.

Korzyści przed podróżą obejmują 2 bagaże rejestrowane o wadze 28 kg każdy, a także 100% mil w programie lojalnościowym Flyingblue.

Odprawa i wejście na pokład

Już na lotnisku linie China Airlines potwierdziły, że traktują Premium Economy poważnie, dlatego przy odprawie wydzielono osobne stanowisko. Przy maksymalnej pojemności 32 osób gwarantowana jest szybka odprawa.

Sam proces wejścia na pokład jest standardowy. Dla pasażerów klasy ekonomicznej na mostku pokładowym dostępna jest skrzynka ze słuchawkami. Pasażerowie klasy ekonomicznej premium i biznes otrzymają na pokładzie słuchawki wyższej jakości.

Kabina Premium Economy i pierwsze wrażenia

Po wejściu na pokład Airbusa A350-900 najpierw przechodzimy przez klasę biznes, która jest nieco obosiecznym mieczem - z jednej strony sprawia wrażenie premium, z drugiej nieuchronnie dostraja do jeszcze wyższego standardu. Dziś jednak przechodzimy do kabiny ekonomicznej premium.

Znajduje się ona za fizyczną przegrodą i jest oddzielona od klasy ekonomicznej zasłonami podczas lotu, co daje poczucie większej prywatności.

Konfiguracja siedzeń 2-4-2 jest zauważalną różnicą w stosunku do zwykłej klasy ekonomicznej w układzie 3-3-3. Jedno "zaoszczędzone" miejsce w każdym rzędzie przekłada się na większą szerokość każdego fotela, co jest natychmiast zauważalne po zajęciu miejsca. Fotele są bardziej przestronne, wygodne i dają poczucie, że zapłaciliśmy za coś więcej niż tylko kilka dodatkowych centymetrów przestrzeni.

Już na ziemi doszedłem do wniosku, że zdecydowanie warto było dopłacić do klasy ekonomicznej Premium.

Miejsce pod kontrolą

Pomijając sam rozmiar fotela, nie sposób nie zauważyć lekkiego ulepszenia w stosunku do konwencjonalnych siedzeń - masz dodatkowy odchylany podnóżek, wysuwany i blokowany zagłówek, a także podwójne podłokietniki, aby każdy pasażer miał trochę własnego.

Podłokietniki są solidnie zamocowane. Początkowo myśleliśmy, że będą one przeszkodą w usypianiu dzieci w pozycji leżącej. Ostatecznie siedzenia były na tyle duże, że każdy poradził sobie ze swoją przestrzenią.

W podłokietnikach znajduje się miniaturowy schowek - idealny do trzymania telefonu pod ręką. Jest też gniazdko elektryczne, sterowanie oświetleniem i odchylanie fotela - są to elementy mechaniczne, a nie elektryczne.

Główny schowek znajduje się oczywiście z przodu. Ponieważ siedzimy w pierwszym rzędzie bezpośrednio za przegrodą, nasz schowek znajduje się na niej. Pozostali pasażerowie mają go na siedzeniu przed sobą, podobnie jak monitor.

Nasz monitor jest częścią podłokietnika. Wysuwanie i stabilizacja są płynne, podobnie jak reakcja samego IFE.

Przeszkadzało mi jednak pokrycie zagłówka. Wraz z pokrowcem na poduszkę jest on wykonany z dziwnego materiału, który "szeleści". Było to dość irytujące podczas zasypiania.

Poza tym nie mam nic do zarzucenia fotelom. Jak na fakt, że wciąż mówimy o klasie "ekonomicznej", choć premium, jest to naprawdę świetny produkt.

Catering i obsługa podczas lotu

Zacząłbym od razu od skargi, a mianowicie braku powitalnego drinka przed startem. Biorąc pod uwagę ograniczoną pojemność kabiny i "premium" charakter lotu, spodziewałbym się toastu na ziemi.

Przynajmniej załoga dała nam butelki z wodą, mokre chusteczki i torbę China Airlines dla dzieci.

Wszyscy pasażerowie na swoich miejscach mieli poduszkę, koc i zestaw udogodnień zawierający wszystko - skrobaczkę do oczu, kapcie, zatyczki do uszu, krem do rąk, błyszczyk do ust i szczoteczkę do zębów z pastą.

Główny serwis rozpoczyna się godzinę po starcie. Wcześniej otrzymujemy słone krakersy i wybór napojów.

Lunch

Lunch to świetne połączenie - wołowina tataki na sałacie z dressingiem ponzu na przystawkę, której towarzyszy kanapka z wędzonym łososiem. Danie główne to wieprzowina teriyaki z ryżem, edamame i glazurowaną marchewką, a następnie talerz serów (brie, eidam, winogrona, orzechy i chleb figowy) i lody Magnum Mini na deser.

Wszystko smakowało wyśmienicie. Jedynie lody w niezrozumiały sposób podano od razu z całym talerzem - więc albo trzeba było je zjeść od razu, albo zjeść już roztopione. Logicznie rzecz biorąc, spodziewałbym się podania lodów kilka minut później.

Wyjątkowość przekąsek podczas lotu dopełnia obsługa na porcelanie i metalowych sztućcach. To, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w klasie biznes, ale nie w ekonomicznej. Kciuki w górę dla mnie.

Dzieci miały wstępnie zamówione menu dla dzieci (Child Meal). Niestety, wybrana aranżacja makaronu im nie odpowiadała, więc skończyło się na tym, że bardziej smakowały im nasze porcje.

Następuje okres odpoczynku, a kolejna usługa ma miejsce około 3 godziny przed lądowaniem. Personel pokładowy nadal w ciemności rozdaje tosty z chutneyem cebulowym, szynką i serem. Coś, co zamierzam zacząć regularnie robić w domu na przekąski - znowu świetnie.

Śniadanie

Śniadanie otrzymujemy przy włączonych światłach na około dwie godziny przed lądowaniem.

Ponownie w ofercie jest azjatycka wersja śniadania z owocami morza lub klasyczne zachodnie śniadanie, na które również się zdecydowałem.

Pod względem smaku wszystko jest na najwyższym poziomie. Jasne, nie oczekuję jajek po francusku, ale z pewnością się nie obraziłem.

Patrząc jednak na menu dla dzieci, role się odwracają i najchętniej zamieniłabym się daniami. Ich placuszki z kremem i wiśniami były genialne.

Wtedy jednak nasz czas na pokładzie powoli dobiega końca i zdaję sobie sprawę, że cały lot minął niesamowicie szybko.

Dzieci mogły zasnąć na kilka godzin, ale ja nie zmrużyłem oka. Wreszcie mogłem mieć trochę czasu dla siebie i cieszyć się filmami na pokładzie. Nie były świetne, ale zapewniły rozrywkę na te kilka godzin.

Podsumowanie? Kciuki w górę dla mnie.

Czy dopłaciłbym i ponownie poleciał do Japonii liniami China Airlines w klasie ekonomicznej premium? Zdecydowanie tak - gdyby ceny pozostały na podobnym poziomie: 781 euro za klasę ekonomiczną, 1315 euro za klasę ekonomiczną premium i 2672 euro za klasę biznes.

W przypadku podróży do Tajlandii wybrałbym klasę ekonomiczną lub zwykłą klasę biznes, która nie jest tak atrakcyjna cenowo. Wahałbym się jednak w przypadku Bali.

Sam produkt ma niewątpliwie swoje plusy, a przy rozsądnej cenie nie ma nawet sensu szukać minusów.

Z niecierpliwością czekam na podróż powrotną, która odbędzie się w trybie nocnym - tam przekonamy się, czy na tych fotelach można spać lepiej niż w klasycznej ekonomii.

Zostały jakieś pytania?

Jeśli masz jakieś pytania lub komentarze dotyczące artykułu...

0 komentarze

Zaloguj się do Cestee

... światowej społeczności podróżniczej

Kontynuuj z Facebookiem

Nie masz jeszcze konta podróżnego? Zarejestruj się